środa, 31 stycznia 2018

Barcelona i Ibiza w jednej podróży

Pomysł wyjazdu zrodził się dość spontanicznie. Początkowo miała być sama Barcelona. Kiedy zobaczyłam ceny lotów na Ibizę, pomyślałam, że żal byłoby nie skorzystać ;) Trochę zwiedzania, trochę odpoczynku czyli w sam raz. Była to  pierwsza wspólna podróż z moim mężem, stąd nabrała ona szczególnego znaczenia. Dla niego był to pewnego rodzaju test na podróżnika – włóczykija, który zdał rewelacyjnie. Od tego momentu zaczęła się nasza wspólna wycieczkowa przygoda, czyli "Podróże Obszyńskich, małe i duże". ;)



Jak dostać się do Barcelony?
Należy pamiętać, że z Polski samoloty latają na dwa lotniska: Barcelona El  Prat i Girona Barcelona. To pierwsze znajduje się na obrzeżach miasta, natomiast Girona oddalona jest o ok. 100 kilometrów. 

Najtaniej dolecimy liniami:
Ryanair do Barcelona Girona z Krakowa, Poznania i Wrocławia
Ryanair do Barcelona El Prat z Krakowa i Warszawy (Modlin)
Wizz Air do Barcelona El Prat z Gdańska, Katowic, Poznania i Warszawy (Chopin)

Powyższe połączenia są aktualne na styczeń 2018. W czasie, kiedy my organizowaliśmy podróż, z Krakowa loty były wyłącznie do Girony. 


Ja dostać się z lotniska Girona Barcelona do Barcelony?
* Linia Sagales:
Koszt  w jedną stronę: 16 euro /os., zakup online w 2 strony 25 euro /os.
Przejazd trwa ok. 1 godz. 15 min. Autobus dojeżdża do Estacio del Nord.
* Można również z lotniska dojechać do centrum Girony, autobusem lub pociągiem a następnie pociągiem do Barcelony. 
Połączenia między Barceloną a lotniskiem El Prat znajdziecie w dalszej części posta.




Barcelona 
W listopadzie temperatura powietrza była idealna na zwiedzanie miasta. W zasadzie poza przejazdami na lotniska nie korzystaliśmy z komunikacji miejskiej. Jeśli ktoś nie da rady aż tyle spacerować to fajną opcją jest zakupić bilet  T-10, który uprawnia nas do 10 przejazdów, koszt ok. 10 euro. 
Barcelona zachwyca i urzeka swą architekturą, co jest zasługą Antoniego Gaudiego. W mieście jest wiele pięknych miejsc, zielonych parków i zabytków, niestety dwa i pół dnia w Barcelonie to trochę za mało, by dokładnie wszystko zobaczyć. Bilety wstępu do większości miejsc są dość drogie. Aby odwiedzić budynki zaprojektowane przez Gaudiego, trzeba się liczyć z kosztem ok. 100 euro na osobę! Jeśli mamy ograniczony budżet trzeba zadowolić podziwianiem obiektów z zewnątrz, ale i tak naprawdę warto! Na szczęście miasto oferuje także wiele cudownych miejsc, za które płacić nie trzeba. To właśnie niedoceniana przeze mnie wcześniej Barcelona urzekła mnie najbardziej ze wszystkich dotychczas odwiedzonych miast, bardziej niż Rzym czy Paryż.  




Co warto zobaczyć?
Sagrada Familia – jeden z najbardziej monumentalnych kościołów na świecie, dzieło Gaudiego do tej pory świątynia nie została ukończona. Bilet wstępu z wejściem na wieżę to koszt 29 euro /os.



Domy Gaudiego: Casa Batllo  i  Casa Mila – pięknie przyozdobione z charakterystycznymi zaokrąglonymi kształtami. 




Park Guell – oddalony jest od centrum, ale spokojnie można podejść, przy okazji spacerując ulicami miasta. Park położony jest na wzgórzu, z którego roztacza się piękna panorama miasta. Dodatkowo zdobią go budowle, zaprojektowane przez Gaudiego. Bilet wstępu wnosi 8 euro – jest to ta część  z wieżyczką z kolorowymi płytkami i słynną salamandrą. Pozostałą część parku można zwiedzić bezpłatnie. 




Park de la Ciutadella - bardzo oblegany przez turystów, jak i mieszkańców. Teren, gdzie pośród ulic można znaleźć miejsce na piknik, czy po prostu odpocząć pośród zieleni. W parku jest jezioro z wielką fontanną, nieopodal znajduje się słynny Łuk Triumfalny. 




Plac Hiszpański z pięknymi fontannami - w budynku mieści się muzeum z największymi dziełami sztuki katalońskiej. 




La Rambla – najbardziej znana, gwarna i tętniąca życiem turystyczna ulica Barcelony. Ciągnie się od Placu Katalońskiego do  Kolumny Krzysztofa Kolumba.  Szczerze mówiąc, nie chce wiedzieć jak w szczycie sezonu musi być zatłoczona ;)




Dzielnica gotycka - kolejne urokliwe miejsce z wąskimi uliczkami, przy Placu Słońca znajduje się Katedra, dookoła mnóstwo knajpek, gdzie można napić się kawy. W dzielnicy znajduje się również Ratusz, Most Westchnień czy Pchli Targ.  




Wzgórze Montjuic i średniowieczny Zamek – znajduje się tuż nad portem. Ze wzgórza rozprzestrzenia się przepiękny widok na port oraz na całe miasto, dookoła otoczone przez zielony park – kolejne klimatyczne miejsce, szczególnie polecam o zachodzie słońca. 


Camp Nou - stadion drużyny piłkarskiej FC Barcelona – święte miejsce dla fanów piłki nożnej. Na stadion nie wystarczyło już czasu, musieliśmy zdecydować co zwiedzamy a z czego rezygnujemy. Trzeba liczyć się z tym, że to również wydatek rzędu 25 euro. Bilety można nabyć wcześniej na oficjalnej stronie klubu. 


 




Więcej zdjęć znajdziesz na moim fanpage'u na Facebooku - kliknij w link poniżej:


Noclegi:
Przy wyborze zakwaterowania należy wziąć pod uwagę lokalizację. Szczególnie przy krótkich pobytach - aby nie marnować czasu na przejazdy. Wybraliśmy niskobudżetowy hostel w centrum miasta. Doba za pokój dwuosobowy to koszt ok. 35 euro. 



Co jeść?
Informacje dotyczące hiszpańskiej kuchni, co warto skosztować oraz przykładowe ceny znajdziesz w oddzielnym artykule w linku poniżej:


Jak dostać się na Ibizę?
Najtaniej z linią Ryianair z Barcelona El Prat, samoloty latają trzy razy dziennie w obie strony.
Lot zajmuje 1 godz. 10 min
Bilety do nabycia już od kilkunastu euro w jedną stronę, zdarza się też i taniej! Także nie ma się nawet nad czym zastanawiać ;)  




Jak dostać się z Barcelony na lotnisko Barcelona El Prat? 
* Autobus miejski 46
* Autobus nocny N16, N17 i N18
Cena biletu jednorazowego to ok. 2 euro, można kupić też u kierowcy. Można też skorzystać z biletu T-10, o którym pisałam wcześniej.
Przejazd z centrum zajmuje ok. 30 min. Zakładam, że w dzień może trwać dłużej.

My jechaliśmy nocnym autobusem, ponieważ nasz lot był o 6:40.  Aby wybrać właściwy nr autobusu, dobrze jest wcześniej sprawdzić z którego terminala jest nasz wylot. Odległości pomiędzy terminalami nie da się pokonać pieszo. W razie pomyłki są bezpłatne autobusy między terminalami.



Pozostałe opcje:
* Aerobus – koszt ok 6 euro
* Pociąg  - koszt ok 5 euro
* Taxi – 30 – 40 euro 




Jak dostać z lotniska do Eivissy?
Skorzystaliśmy z najwygodniejszego rozwiązania, jakim była taksówka. Miasto oddalone jest o ok. 7 km od lotinska. Przy 4 osobach koszt taxi wyniósł 10 euro -  w naszym przypadku podobnie jak suma za 4 bilety autobusowe a szybciej, wygodniej i pod sam apartament ;)




Ibiza 
Stolica europejskich imprez, znana z takich klubów jak Pacha, Space czy Amnesia. Jedno z najbardziej  rozrywkowych miejsc w Europie w  nieco innej odsłonie ;) Mianowicie, jesienią wyspa można powiedzieć zamiera. Można odnieść wrażenie jakby czas się zatrzymał. Jest spokojnie, nie ma natłoku turystów, plaże mało oblegane, w miejscowościach turystycznych głośniej robi się jedynie jedynie wieczorami. Temperatury powietrza w listopadzie bardzo przyjemne, na zwiedzanie super, co do kąpieli w morzu to 15 minut można popływać, później zaczyna być chłodno. Lepiej zażywać kąpieli słonecznej na piasku ;)  
Piękna, niedużych rozmiarów wyspa, którą w zasadzie można zwiedzić w 1-2 dni wypożyczając samochód. Tak też właśnie zrobiliśmy. Zatrzymywaliśmy się w większych turystycznych miejscowościach, ale celem było tak naprawdę dotarcie do najpiękniejszych plaż i  zakątków.  




Ciekawe miejsca:
Eivissa (Ibiza) - stolica wyspy. Miasto z piękną starówką. Na wzgórzu wznoszą się mury obronne i fortyfikacje. Ze szczytu roztacza się panorama na miasto i morze, szczególnie o zachodzie słońca. Zatem warto pod koniec dnia się trochę wysilić i wspiąć na górę, by podziwiać te wspaniałe widoki.

Wyspa es Vedra - można ją dostrzec z plaży Cala d'Hort znajdującej się w południowo - zachodniej części wyspy. Ponoć według przepowiedni Nostradamusa ma to być jedyne miejsce na Ziemi, które przetrwa koniec świata.... Zobaczymy ;)

Formentera - maleńka wyspa oddalona kilkanaście kilometrów na południe od Ibizy> Koszt promu ok. 20 euro /os. w dwie strony. Rejsy odbywają się kilka razy dziennie. 

Ses Salines - Rezerwat Przyrody z salinami, zlokalizowany na pa południe od lotniska. Znajdują  się  tam płytkie zbiorniki z solą.  Jest z nich pozyskiwana sól morska. To również ogromne bogactwo przyrodnicze wyspy. Dalej droga prowadzi do pięknej praży Platja de ses Salines. 



Zwiedzająć wyspę warto zawitać do Sant Antoni de Portmany. To drugie co do wielkości miasto na Ibizie, również słynie z zabawy, malowniczych widoków i zachodów słońca. Proponuję również odwiedzić miejscowość Santa Eularia. Zdecydowanie spokojniejsza, portowe miasteczko z piękną promenadą będzie dobrą propozycją na wakacje dla rodzin z dziećmi. 

Nie podlega dyskusji, że na Ibizie znajdziemy jedne z najpiękniejszych plaż. Jest ich kilkadziesiąt, od długich, obleganych przez turystów, po małe, zatokowe, wkomponowanie pomiędzy skałami. 



Moje TOP - 4 plaże na Ibizie

* Nr 1 -  zdecydowanie Cala Tarida, położona w zatoce, z mięciutkim piaskiem i  turkusowo - błękitną wodą.

* Nr 2 - wspominana wcześniej Cala d'Hort, z widokiem na Es Vedrę.

* Nr 3 - Platja de ses Salines, położona przy Rezerwacie Ses Salines, o którym też już wspominałam.

* Nr 4 - Platja d'en Bossa - długa, ciągnąca się od lotniska do stolicy, wzdłuż plaży promenada oraz  hotele znanych sieci. 


Noclegi:
Wynajęliśmy apartament dla 4 osób, w odległości ok. 200 m do plaży Platja d'en Bossa. 
Koszt poza sezonem za dobę to ok. 55 euro.

Gdzie jeść?
W Eivissie nie brakuje klimatycznych restauracji, barów, kawiarni czy pubów, gdzie można coś jeść lub napić się wieczorem wina lub piwa. Ceny europejskie, więc z racji niskobudżetowego wyjazdu część posiłków przygotowywaliśmy sobie na szybko w apartamencie.




Więcej zdjęć z Ibizy znajdziesz na moim fanpage'u na facebooku w linku poniżej:

wtorek, 30 stycznia 2018

Jordania - jak wyglądała nasza podróż?

Podstawowe informacje: 
* pełna nazwa: Haszymidzkie Królestwo Jordanii
* stolica: Amman
* język: arabski
* czas urzędowy: UTC + 2h – zima
                          UTC + 3h – lato
* waluta: 1 Dinar Jordański (JOD)
              1 JOD = 100 piastrów = 1000 filsów
              1 JOD = ok. 5 zł
              1 USD = ok. 0,75 JOD
* religia: islam sunnicki
* dzień wolny od pracy: piątek



Jak najtaniej dostać się do Jordanii?
Najtańszym sposobem jest przylot do Izraela na lotnisko Eilat (Ovda). Z Polski są bezpośrednie połączenia tanimi liniami:
* Ryanair z Gdańska, Krakowa, Poznania i Warszawy (Modlin)
* Wizzair z Katowic i Warszawy (Chopin) 

*Aktualnie dostępne są również bezpośrednie przeloty do Ammanu linią Ryanair z Krakowa i Warszawy (Modlin)


Informacje, dotyczące procedur lotniskowych w Izraelu znajdziesz w oddzielnym artykule w linku poniżej:
Procedury lotniskowe Eilat (Ovda)


Transfer Eilat (Ovda) - Arava Border Crossing (Itzhak Rabin Crossing)
Shuttle Bus (by Fun Time)
*cena biletu: 12 $ /os. 
*czas przejazdu: ok 1 godz.
Biletów nie można kupić na miejscu u kierowcy, możliwy jedynie zakup online poprzez stronę: https://eilatshuttle.com/


Szczegółowe informacje, dotyczące przekraczania granicy na przejściu Arava Border Crossing (Itzhak Rabin Crossing) znajdziesz w oddzielnym artykule w linku poniżej:
Przekraczanie granicy Eilat - Aqaba


Jak dostać się z przejścia granicznego do centrum Aqaby?
Niestety nie ma możliwości dostać się do miasta pieszo, jak twierdzą - jest to teren wojskowy. Ponadto nie kursują żadne autobusy, zostają jedynie taksówki. Przejazd do miasta powinien kosztować ok 10 JOD za samochód - nie jak będą twierdzić taksówkarze - za osobę. Wykorzystują niewiedzę świeżo przybyłych turystów. My targowaliśmy się jak mogliśmy, w końcu za 15 JOD podwiózł nas pod sam hotel. Ogólnie w całym kraju jest bardzo mocno rozwinięty biznes - tzw. "mafia taksówkarska".
W drogę powrotną na granicę, aby już nie naciągać się z taksówkarzami, poprosiliśmy o zamówienie transferu w recepcji hotelowej i koszt bez żadnego targowania to 10 JOD ;) Wyruszyliśmy wcześnie rano, ponieważ na godz. 7:00 mieliśmy już kupiony bilet Shuttle Bus na lotnisko. Chcieliśmy mieć pewność, że będzie wystarczająco dużo czasu, aby przejść przez wszystkie procedury na granicy. Oczywiście na miejscu taksówkarz próbował nam wmówić, że nie możemy wysiąść z auta dopóki nie otworzą o granicy o 6:40. Czyli ok. 30 min czekania w samochodzie, chciał już sobie coś doliczyć, na szczęście postawiliśmy na swoim i jak się okazało spokojnie można było podchodzić do wejścia.


Aqaba – praktyczne informacje
Miasto portowe leżące u wybrzeża Morza Czerwonego. Aqaba nie jest tak nastawiona na masową turystykę jak kurorty egipskie, czy chociażby mocno rozwijający się w ostatnim czasie Eilat. Z uwagi na łagodne zimy i ciepłe morze jest to kierunek całoroczny, aczkolwiek jeszcze bardzo mało popularny. Na każdym kroku odznaczaliśmy się jako biali turyści, których w tym czasie w mieście było bardzo niewiele. Jeśli chodzi o kąpiel w morzu - zażywali jej tylko przedstawiciele płci męskiej oraz dzieci. Przy plaży ciągnie się promenada, wszędzie bardzo dużo restauracji, kawiarni, sklepików. Można też wybrać się na stragany ze świeżymi owocami i odwiedzić sklepiki z różnymi orzechami sprzedawanymi na wagę. W mieście jest też meczet, które nie da się nie zauważyć, a właściwie usłyszeć, ponieważ już od 6 rano muzułmanie nawoływali do modlitwy. 









Ludność miejscowa
Jordańczycy są ogólnie mili i pomocni, ale ich natarczywość już po pierwszym dniu pobytu potrafi być bardzo męcząca. Najbardziej namolni są taksówkarze, którzy zatrzymują ciągle proponują podwiezienie, oczywiście ....... w najlepszej cenie specjalnie dla nas. Każdy wypytuje o plany, hotel w jakim się zatrzymaliśmy, po to, żeby od rana do wieczora krążyć i oferować taxi. 

Gdzie spać?
W mieście jest bardzo dużo hoteli i hosteli, ceny są dużo niższe niż w Eilacie. W sezonie letnim jest podobno dużo drożej. W styczniu za dobę w pokoju dwuosobowym ze śniadaniem płaciliśmy 31 JOD (hotel 3 *). 

Gdzie jeść?
Aqaba oferuje mnóstwo restauracji, jest też wiele przyulicznych fast- foodów. Ceny też bardzo różne. Za posiłek z 2 dań dla 2 osób płaciliśmy ok 10 -15 JOD Należy zwrócić uwagę czy w rachunku jest już uwzględniony napiwek i opłata serwisowa – czasem jest to nawetn17%. 
Polecam szczególnie Syrian Palace Restaurant i Al - Shami (obie przy tej samej ulicy). Klimatyczne miejsca, restauracje zlokalizowane na piętrze z pięknym widokiem na miasto – zwłaszcza wieczorami. 


Więcej o kuchni jordańskiej znajdziecie w oddzielnym artykule w linku poniżej:
Jordańska kuchnia - czyli co koniecznie trzeba skosztować będąc w Jordanii!

Komunikacja lokalna - Aqaba – Wadi Musa (Petra)
Już pierwszy taksówkarz w drodze z granicy do Aqaby oferował nam przejazd do Petry za uwaga - 70 JOD!!! Oczywiście nie byliśmy zainteresowani bo nastawiliśmy się na dużo tańsze podróżowanie autobusami. Najniższa oferta jaką otrzymaliśmy od najbardziej namolnego Jordańczyka wyniosła 35 JOD. Autobusy do Petry kursują tylko do południa, nie ma żadnego rozkładu, godziny odjazdu są jedynie orientacyjne, w dodatku trzeba czekać aż bus się zapełni bo kierowca inaczej nie ruszy lub bilety będą droższe. Najlepiej szukać informacji bezpośrednio u kierowców bo przypadkowe osoby celowo wprowadzają w błąd i już prowadzą do taksówkarza. Bus miał wyjechać o 8:00, ale niestety czekaliśmy ponad godzinę na innych pasażerów …. przynajmniej tam mieliśmy chwilę wytchnienia od namolnych tubylców. Podróż trwała nieco ponad 2 godziny. 
W drogę powrotną ostatni autobus z Petry do Aqaby odjeżdża ok godz. 10:30 – 11:00, później niestety tylko taksówka. Ceny, jakie nam proponowano to ok. 40 JOD za przejazd.

Cena biletu autobusowego:
Z tego co przed wyjazdem udało mi się dowiedzieć bilet w 1 stronę nie powinien przekroczyć 3 JOD /os. My zapłaciliśmy po 5 JOD, nie dało się nic utargować, a na pytanie dlaczego Jordańczycy płacą tylko 2 JOD kierowca nawet nie próbował nam odpowiedzieć. I co zrobić..... chcemy jechać to płacimy, i tak dużo taniej niż taxi ;) 


Wadi Musa
Do samej Petry z Wadi Musa można dojść pieszo (nasz hotel oddalony był ok. 1 km) lub podjechać taksówką za 3 JOD. Oczywiście początkowo będą chcieli więcej, ale nie dajcie się oszukać ;) My korzystaliśmy z przejazdów, ponieważ było nam zwyczajnie szkoda czasu, woleliśmy go maksymalnie wykorzystać na zwiedzanie Petry.
Sama miejscowość typowo turystyczna, dużo hoteli i restauracji. Ogólnie ciężko gdzieś spokojnie pospacerować, ulicę są wąskie, pozastawiane samochodami, wszędzie wszechobecne taksówki i ruch samochodowy. Ciężko było przejść na druga stronę drogi. Należy uważać, bo kierowcy rzadko zatrzymują się przed przejściem dla pieszych. 


Gdzie spać?
Noclegi ogólnie są tańsze niż w Aqabie, za dobę w pokoju deluxe w hotelu 3* ze śniadaniem zapłaciliśmy tylko 16 JOD. Jednak brak ogrzewania w obiektach w styczniu daje się we znaki, w pokoju było bardzo zimno. Problem był też z ciepłą wodą w godzinach porannych.

Gdzie jeść?
Na ulicach w zasadzie restauracje jedna na drugiej, tańsze i droższe. Szczególnie polecam Beit-Al-Barakah - super obsługa, herbata, appetizery i pyszne ciasto GRATIS!!! Mało tego, nie doliczali sami napiwków a przy proszeniu o rachunek nie było żadnych sugestii aby coś im zostawić. Oczywiście doceniliśmy to wszystko i za kolacje z dwóch dań z pyszną kawą dla 2 osób zostawiliśmy już łącznie z napiwkiem 20 JOD. Było watro! 


Petra
Wspaniałe, niesamowite miasto wykute w skale, stworzone przez Nabatejczyków. Petra jest jednym z 7 Nowych Cudów Świata, najważniejszym zabytkiem Jordanii wpisanym na listę UNESCO. Jak mawiał lokalny Beduin, aby dotrzeć do jej każdego zakątka – potrzebnych jest nawet 7 dni. My zakupiliśmy bilet dwudniowy.

Bilety wstępu:
1 dniowy bez noclegu w Jordanii 90 JOD
1 dniowy z noclegiem w Jordanii 50 JOD
2 dniowy 55 JOD 
3 dniowy 60 JOD

Godziny otwarcia: 
* 6:00 – 16:00 zima
* 6:00 – 18:00 lato

W praktyce byliśmy w styczniu a opuściliśmy ruiny po 18:00, wyjść zawsze można ;)

Bilety kilkudniowe są imienne, w kasie biletowej należy okazać paszport. Przy kasach można bezpłatnie zabrać mapę całego miasta z proponowanymi szlakami zwiedzania. Na terenie perty są restauracje, można też napić się kawy czy herbaty, podobno jest bardzo drogo, szczerze mówiąc nawet nie sprawdzaliśmy cen, tylko zajęliśmy się penetrowaniem tego fantastycznego miasta. Najlepiej zabrać ze sobą jakiś suchy prowiant i wodę. Toalety też są w kilku punktach. Jest też sporo budek z pamiątkami. Można kupić wisiorki, magnesy, czy chusty.
Aby uniknąć oblężenia turystycznego najlepiej przybyć z samego rana, szansa, że ktoś nam wejdzie w kadr znikoma ;) Minus: cały "atak" ofert i usług lokalnych Beduinów jest skierowany w naszą stronę. Mniej więcej koło godziny 11 zaczynają zjeżdżać się grupy zorganizowane.  
Po przekroczeniu bramki wejściowej będą proponować pokonanie pierwszego odcinka konno, co podobno jest cenie biletu, jednak po przejażdżce Beduini bardzo nachalnie domagają się napiwku. Następnie będą oferować jazdę na osiołku, wejścia na punkty widokowe (tylko z przewodnikiem) cena 20 JOD a na końcu zgodził się nawet za 5 JOD /os. My woleliśmy zwiedzać całą Petrę na własną rękę. Co ciekawe masz marsz był o wiele szybszy niż „osiołkowe taxi”. Koniecznie trzeba zobaczyć Khaznen - Skarbiec Faraonów, Teatr, Grobowce Królewskie, Pałac córki Faraona, oraz Deir - Klasztor, za którym znajdują się najpiękniejsze punkty widokowe z panoramą na góry i pustynię. W ykutych z skałach budowli można dostrzec wpływy greckie, rzymskie czy egipskie. Warto wdrapać się też na inne punkty widokowe, ten przy samym skarbcu będzie płatny, dlatego warto podejść kawałek dalej i odbić po schodkach w górę w lewą stronę przed Teatrem. Poranki i wieczory były dość chłodne – zostaliśmy prawie do zachodu słońca. Za to w dzień cieplutko i słonecznie, ale co tu więcej pisać – poniżej galeria i wspaniałe widoki!


 

 


Więcej zdjęć znajdziesz na moim fanpage'u na Facebooku - kliknij w link poniżej:



Cała podróż dość męcząca, ale było watro. Ostatni dzień i noc spędziliśmy jeszcze w Aqabie odpoczywając na plaży ;)





Przekraczanie granicy Eilat - Aqaba

W pierwszej kolejności, po stronie izraelskiej udajemy się do okienka, gdzie należy uiścić opłatę wyjazdową z Izraela ok. 107 Szekli czyli ok. 114 zł (można płacić kartą). Następnie podchodzimy do drugiego okienka, gdzie otrzymujemy na oddzielnej karteczce stempel wyjazdowy z Izraela. Dalej udajemy się w kierunku "części jordańskiej", gdzie ma miejsce prześwietlenie bagaży, oraz co najistotniejsze - wypełnienie deklaracji dotyczącej długości pobytu w Jordanii. Dokument należy ją zachować, ponieważ będzie potrzebny na powrocie. Z deklaracją przechodzimy dalej do okienka, otrzymujemy pieczątki do paszportu z datą przyjazdu. Dla niektórych osób pieczątki z Izraela są dość kłopotliwe, gdyż zamyka im to drogę wjazdową do niektórych krajów arabskich m. in. do Iranu czy Zjednoczonych Emiaratów Arabskich. O ile w samym Izraelu dostaje się stemple na oddzielnych kartkach i wcale nie trzeba o to wcześniej prosić - tak pieczątki jordańskiej nie da się uniknąć, a tym samym jest ona niestety potwierdzeniem naszego pobytu w Izraelu. 


Wizy/ opłaty graniczne:


  • Jeśli na terenie Jordanii spędzamy min. 3 noce - nie jest pobierana opłata wizowa ani wyjazdowa.
  • Przy 2 nocach wiza również jest darmowa, natomiast przy wyjeździe zostanie pobrana opłata w wysokości 10 JOD.
  • W przypadku jednodniowego pobytu, połączonego z wizytą w Petrze, koszt wizy to 40 JOD /os. W tej sytuacji konieczny jest bilet z Petry oraz należy poprosić pracownika kas biletowych w Petrze o potwierdzenie na karcie deklaracji pobytu, której kopię otrzymaliśmy na granicy.
  • Również jednodniowy pobyt w Jordanii , ale bez wizyty w Petrze to koszt 60 JOD /os. 
Opłaty pobierane są na powrocie, na podstawie stempla w paszporcie z datą wjazdu do kraju. Płacić można jedynie gotówka, na granicy jest kantor. Nie wiem czy honorowana jest inna waluta, np. dolar amerykański. My na szczęście z powyższych opłat byliśmy zwolnieni ;) 

Jeśli chodzi o powrót – o 6:30 na granicy była ogromna kolejka jordańczyków, jadących do pracy. Na szczęście widząc jedynych turystów, wszyscy nas przepuścili. Na wejściu sprawdzenie paszportów, następnie okienko, gdzie otrzymaliśmy stempel z datą opuszczenia kraju i pytania gdzie byliśmy itp. Kolejna kontrola paszportowa i przejście do części izraelskiej. Tam prześwietlenie bagaży oraz szczegółowe pytania kim dla siebie jesteśmy, gdzie byliśmy i ile dni, czy znamy kogoś w Jordanii? czy sami się pakowaliśmy? czy mógł nam ktoś coś podrzucić? itp. Dodatkowo otwierali i sprawdzali jeszcze raz walizki, ale nie zapraszali oddzielnie na kontrolę osobistą. W następnym okienku otrzymaliśmy karteczkę wjazdową i...... jesteśmy znów w Izraelu. Całe przejście zajęło nam ok 30 minut.

Czytaj również:

Jordania - jak wyglądała nasza podróż?

Procedury lotniskowe w Eilat (Ovda)

Temat jest bardzo rozległy. Wiele osób mówi i pisze o kontroli osobistej, szczegółowych pytaniach, zadawanych oddzielnie i porównywaniu odpowiedzi turystów. W naszym przypadku nic takiego nie miało miejsca i odbyło się bezproblemowo. Po przylocie na lotnisku czekało już ok 5 Izraelczyków, którzy podchodzili do wybranych pasażerów i zadawali pytania. Z tego co udało mi się usłyszeć to: stopień relacji - pokrewieństwa, na ile przylatują, jak będą spędzać czas itp. Następnie dość długa kolejka do okienka, gdzie otrzymaliśmy stemple wjazdowe na oddzielnych karteczkach (nie trzeba o nie prosić) i kilka standardowych pytań o cel i długość pobytu. I w zasadzie to wszystko ;) Można udać się w poszukiwanie właściwego autobusu.

W drodze powrotnej również nie trwało to długo, sprawdzanie paszportów i trochę więcej pytań. Najlepsza była mina kontrolerki, która na pytanie jak długo byliśmy w Izraelu usłyszała moja odpowiedź: WCALE ;) Była lekko zniesmaczona, że że cały pobyt spędziliśmy tylko w Jordanii. Dalej te same pytania, stopień pokrewieństwa, gdzie byliśmy? jak długo? po co? czy znamy kogoś w Jordanii? czy to nasza pierwsza wizyta? i część dotycząca bezpieczeństwa: co przewozimy? czy sami się pakowaliśmy? czy nie pozostawialiśmy bez opieki naszych bagaży? Itp. Osoby, które słabo mówią po angielsku nie mają się czym martwić, ponieważ kontrolerzy są na to przygotowani i mają plik kartek z pytaniami z tłumaczeniem hebrajskiego na język polski. Następnie w okienku otrzymujemy różową karteczkę ze stemplem wyjazdowym. Dalej udajemy się do kontroli bagażu. Jak wszędzie trzeba wyjąć elektronikę, worek z kosmetykami, po wszystkim przy bramce skanujemy kod z różowej karteczki i czekamy na samolot. 

Czytaj również: