Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 marca 2018

Albania - Saranda i Butrint

Będąc na Korfu nie sposób było nie skorzystać z możliwości zorganizowania sobie chociaż jednodniowej wycieczki do Albanii.

Rejs z Kerkyry do Sarandy 


Jeśli posiadamy - lepiej mieć ze sobą paszport. 
Cena biletów: niecałe 40 euro/ os. w dwie strony, kupione na miejscu w lokalnym biurze turystycznym. Jest ich w okolicy portu bardzo dużo. 
Ceny, jak i godziny wypłynięcia są różne w zależności od miesiąca i linii, najlepiej sprawdzać na bieżąco na stronach internetowych poniższych przewoźników:

Można też kupić zorganizowaną wycieczkę z grupą, przewodnikiem i lunchem ;)
W porcie należy się zjawić wcześniej, aby przejść odprawę. 
Rejs trwał ok. 70 minut.  
Należy pamiętać o zmianie czasu, by nie spóźnić się na prom powrotny na Korfu.

Lokalna waluta: Lek
1 euro = ok. 134 Leki
100 LK = ok. 3,2 PLN



Nasza wycieczka krok po kroku:
Wcześnie wykwaterowaliśmy się z hotelu. Na śniadanie niestety było za wcześnie, ale dostaliśmy breakfastbox na drogę. Dojechaliśmy autobusem do Kerkyry i od razu biegiem w kierunku portu. Bilety na prom zakupiliśmy dwa dni wcześniej. Skorzystaliśmy z uprzejmości Pani, w miejscu gdzie nabyliśmy bilety i zostawiliśmy nasze bagaże, aby nie przeszkadzały nam w Albanii. Rejs był bardzo przyjemny. W zasadzie niedługo po wypłynięciu na horyzoncie już pojawiła się górzysta Saranda.



Saranda
Saranda to najsłynniejsza turystyczna miejscowość Albanii z portem i długą promenadą. Położona jest na Riwierze Albańskiej, nad Morzem Jońskim. Często spotykałam się z opiniami, że jest to brzydki, betonowy kurort, w którym tak na prawdę dopiero rozkwita turystyka, budują się apartamenty, hotele itp. Oczywiście trudno porównywać Sarandę z nadmorskimi miejscowościami w Chorwacji, którą są o wiele bardziej urokliwe i klimatyczne. Mieliśmy świadomość miejsca, gdzie jedziemy i może dlatego nie było rozczarowania, a wręcz przeciwnie, mogę powiedzieć, że bardzo nam się na swój sposób podobało. W mieście jest sporo restauracji, kawiarni, sklepików. Szczególnie przykuła moją uwagę czystość a kamienistą plażę oblewała krystaliczna woda. Tak się złożyło, ze w dniu naszej wizyty miał miejsce mecz Euro 2016 Albania - Szwajcaria. W mieście było gwarno i głośno, wszędzie mnóstwo kibiców, w większości pubów można było obejrzeć mecz, niestety przegrany przez Albańczyków. 





Czasu było niewiele, więc od razu po przypłynięciu do portu poszukaliśmy kantoru, aby wymienić pieniądze. Szybki przelicznik ile mniej więcej potrzebujemy i od razu złapaliśmy autobus, który zawiózł nas do Butrintu. W lokalnych środkach transportu z miejscową ludnością jest zawsze ciekawie. Spotkaliśmy także osoby z Polski. Było tłoczno i gorąco. Kierowca nie przywiązywał dużej uwagi do zasad ruchu drogowego, zatrzymywał się gdzie kto chciał, nawet na środku drogi. Po opuszczeniu miasta krajobraz zmienia się diametralnie, betonowy kurort przeistacza się w rozległe obszary o różnych odcieniach zieleni. Po drodze przejeżdżaliśmy przez Ksamil - nieco spokojniejszą miejscowość turystyczną. To zdecydowanie lepsze miejsce na wypoczynek dla rodzin z dziećmi czy miłośników piaszczystych plaż i turkusowej wody. W końcu dotarliśmy na miejsce.


Butrint
Cena biletu: 700 leków / os. 
Czas zwiedzania: spokojnym tempem do 2 godzin. 
Butrint to stanowisko archeologiczne wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Ponoć osadę założyli i zamieszkiwali uciekinierzy z Troi. Natomiast badania archeologiczne wykazały, że miejsce to istniało nawet kilka wieków p.n.e. W Butrincie zachowały się do dziś i zachwycają turystów ruiny teatru greckiego (później rzymskiego), sanktuarium Asklepiosa, łaźnie rzymskie, bazylika chrześcijańska, akropolis, zamek i bramy miejskie. 




Więcej zdjęć znajdziesz w linku poniżej: 

Wracając do Sarandy zastanawialiśmy się czy uda się zobaczyć jeszcze Błękitne Oko w Albanii (Blue Eye), ale po rozmowie z jedną z Albanek, stwierdziliśmy, że  jest to za duże ryzyko i możemy nie zdążyć wrócić na ostatni prom na Korfu, a w konsekwencji i na samolot do Polski ;) W końcu nadszedł czas na relaks, odpoczynek i jedzenie!


Co jeść?

Przed podróżą słyszałam, że w Albanii mają najlepsze owoce morza! Jak najbardziej mogę potwierdzić tę informację ;)  W dodatku pyszny obiad dla 2 osób z kawką w dobrej restauracji przy samej promenadzie z widokiem na morze kosztował w przeliczeniu na PLN ok 25 zł/ osobę. Ponadto bardzo duży wybór dań rybnych - w końcu miasto portowe. Będąc tylko jeden dzień nie było okazji aby zakosztować innych smakołyków, a szkoda. Ceny w sklepach bardzo  przystępne, podobne jak w Polsce. 

Czytaj również: